GP Belgii: Kubica trzeci w sobotę, trzeci w niedzielę!

gp malezjiBardzo dobry weekend Kubicy na deszczowym torze w Spa. Świetna postawa Polaka w sobotę (trzecie miejsce w kwalifikacjach) pozwoliła Kubicy na walkę z sukcesami w niedzielę.

Zmienne warunki na torze, padający deszcz, agresywna i bezmyślna jazda Vettela, kilka stłczek...oraz mądra strategia Renault. Tak w skrócie można opisać to co wydarzyło w niedzielne popułudnie w Belgii.

Imponujący start Kubicy, Hamiltona i Buttona. Cała trójka przedarła się na czoło. Tradycyjnnie na starcie zaspał lider Red Bull Mark Webber.  A potem rozpoczeła się szaleńcza walka na dystansie. Niestety w początkowej fazie wyścigu Robert stracił doskonałe drugie miejsce, spadając na czwartą lokatę. 

Mniej więcej po 2/3 dystansu doszło do kolejnego w tym sezonie głupiego zachowania Sebastiana Vettela. Bezmyślny Niemiec wpakował się w bok Jensona Buttona i obaj kierowcy wypadli na pobocze. Niestety Jenson nie mógł już kontynuować startu. W myśl powiedzenia, gdzie dwóch się bije tam trzeci korzysta - na incydencie punkty i pozycję zdobył... Polak!

Było jasne, że do mety na pierwszych trzech miejscach dojadą Hamilton, Kubica i Webber. Niewiadomą była tylko kolejność na mecie. Ostatecznie o kolejności zadecydowała deszczowa pogoda nad Spa! 

Kierowcy musieli zjechać na wymianę ogumienia. Kubica, jak sam potem wspomniał popełnił błąd. Nie utrzymał bolidu przy chamowaniu i "wpakował" się w mechaników. Sekundy nagle uleciały, co bezwzględnie "ugrał" team Red Bulla. Mark Webber wyprzedził Kubicę w bokasach i taka kolejność pozostało już do końca. 

Na mecie Polak zameldował się tuż za Hamiltonem i Webberem. Podium w Belgii to jego trzecie "pudło" w bieżącym sezonie.

Komentuj