Po przeciętnych kwalifikacjach, nie spodziewaliśmy się niczego wielkiego ze strony Renault i Kubicy. W sobotę polski kierowca praktycznie pozbawiony atutów, musiał uznać wyższosć McLarenów (Pole Position dla Hamiltona), Red Bulli i Mercedesów.
Znając jednak specyfikę toru w Kanadzie i jego trudności techniczne po cichu liczyliśmy na małe przetasowanie. I nie pomyliliśmy się :-)
Te przetasowania kosztowały Kubicę kilka usterek, ale co najważniejsze Polak awansował o dwie pozycje! Z niezłym tempem Robert trzymał się na szóstej pozycji tuż za Rosbergiem. Potem nastapił "dziwny" pitstop i Kubica nie zdziałał już więcej. Ostatecznie na mecie zameldował się na siódmym miejscu.
W tak zwanym między czasie, Kubica jeszcze stoczył pasjonującą walkę z Schumacherem, który zepchnął i siebie i Polaka - na trawę. Niestety Kubica również trochę "nabrudził" na torze, bo o mały włos nie wpakował się w Sutila. Ostatecznie znowu okazało się jak ważną sprawą jest taktyka. Trzy pitstopy Kubicy, przy dwóch Hamiltona mówią wprost, gdzie Polak przegrał podium. Na pocieszenie pozostał Robertowi wpis do statystyk z najszybszym czasem kółka - 1:16.972!
Tak skomentaował obie sytuacje: To był wyścig, w którym dużo się działo: miałem bliski kontakt z Michaelem po moim pierwszym pitstopie, a później z Sutilem przed kolejnym. Musiałem go ominąć, żeby nie spowodować wypadku. Pod koniec wyścigu próbowałem się zbliżyć do Rosberga, ale zabrakło mi okrążeń, mimo, że byłem blisko.