Pierwsze szlify przed GP Chin

Pierwsza sesja treningowa przed GP Chin upłynęła pod znakiem idealnych warunków atmosferycznych. Najlepiej w tych okolicznościach spisali się kierowcy McLarena oraz Mercedesa GP. Najlszybszy był Jenson Button a tuż za nim Nico Rosberg, Lewis Hamilton oraz Michael Schumacher. Robert Kubica uplasował się na szóstym miejscu, a tuż za nim kolega z zespołu, Witalij Pietrow.

Pierwsza sesja treningowa miała swoich pechowców. Jednym z nich był Fernando Alonso, który zaraz po wyjeździe z boksów miał awarię bolidu. Z czerwonego Ferrari uniosły się kłęby dymu, a z wydechu iskrzyły płomienie. Kłopotów Ferrari ciąg dalszy, przez co kierowcy nie mogą pokazać swojego prawdziwego potencjału. Hiszpan w ostateczności przejechał kilka okrążeń, ale nie uzyskał czasu pomiarowego. 

Na ok. 15 minut przed końcem sesji, doszło do niecodziennego i zaskakującego wypadku w wykonaniu Sebastiana Buemi. Na długiej prostej przy prędkości przekraczającej 320 km/h, Szwajcar nacisnął hamulce i w tym momencie od bolidu oderwały się...dwa przednie koła wraz z fragmentem zawieszenia. Buemi zbulwersowany zaistniałym faktem udał się do boksów i tym samym zakończył swój udział w sesji treningowej. 

Drugi piątkowy trening był ponownie zdominowany przez kierowców McLarena i Mercedesa GP.  Tym razem sesję z najlepszym czasem ukończył Lewis Hamilton, ponownie drugi czas wykręcił Nico Rosberg. Drugi kierowca "srebrnych strzał" Jenson Button był trzeci, a tuż za nim ponownie na czwartej pozycji, Michael Schumacher. Robert Kubica ukończył popołudniowy trening na miejscu dziewiątym. Odległe pozycje ponownie zajmowali kierowcy Ferrari. Tym bardziej ciekawa będzie postawa kierowców spod znaku wierzgającego konika, podczas sobotnich kwalifikacji. Na chwilę przed końcem treningu, problemy z bolidem miał Heikki Kovalainen. Na tor nie wyjechał Sebastian Buemi, którego bolid  po porannej awarii nie był jeszcze gotowy do dalszej jazdy.

Monia

 

Komentuj