Świąteczny weekend w wykonaniu Renault i samego Roberta Kubicy z perspektywy polskich fanów F1 był bardzo udany. Tak jak się spodziewano pogoda nad torem "Sepang", szczególnie w sobotę przyniosła zaskakujące rozstrzygnięcia.
Rzęsiste opady deszczu spowodowały, że tor praktycznie przemienił się w jedną wielką rwącą rzekę. W tak trudnych warunkach niewielu kierowcom się powiodło. A prym wiódł właśnie nasz kierowca.
Kubica w Q1 był jedynym kierowcą, który "wykręcił" czas poniżej 1.47,000! W pierwszej części kwalifikacji jak muchy poodpadali tacy mistrzowie jak Alonso, Massa, czy Hamilton. W tym momencie było jasne, że w niedzielnym wyścigu dojdzie do wielu zasakaujących sytuacji na torze.
W drugiej części kwalifikacji deszcz nie odpuszczał. Znakomicie zaprezentowały się bolidy Red Bulla, ale i Robert pokazał klasę "wykręcając" drugi czas tej części czasówki.
Start w Q3 nie był już tak udany dla Polaka jak w trakcie wcześniejszych części. Deszcz był na tyle nieznośny, że sędziowie zdecydowali się przerwać kwalifikacje, a szkoda bo Robert w tym momencie pozostawał na torze i miał szanse na bardzo dobry wynik. Jednak względy bezpieczeństwa wzięły górę. Ostatecznie kierowca Renault "wykręcił" szósty czas i do niedzielnego wyścigu ruszył z trzeciej linii.
Wynik kwalifikacji (pierwsza 10.):
1. linia
Mark Webber (Red Bull) 1.49,327
Nico Rosberg (Mercedes) 1.50,673
2. linia
Sebastian Vettel (Red Bull) 1.50,789
Adrian Sutil (Force India) 1.50,914
3. linia
Nico Hulkenberg (Williams) 1.51,001
Robert Kubica (Renault) 1.51,051
4. linia
Rubens Barrichello (Williams) 1.51,511
Michael Schumacher (Mercedes) 1.51,717
5. linia
Kamui Kobayashi (Sauber) 1.51,767
Vitantonio Liuzzi (Force India) 1.52,254
Niedziela, wbrew przywidywaniom synoptyków, nie przyniósł wielkich burz i opadów tak jak w sobotę. Najwięcej emocji wzbudził start. Robert przecisnął się na czwarte miejsce, któego nie nie oddał już do końca. Walka toczyła się głównie w środku stawki. Pojedynki i pogoń Hamiltona, Massy i Alonso. Ambitna jazda Pietrowa, który zcierał się z Hamiltonem. Walka Hulkenberga z Alguersuariego, czy równa jazda Sutila, potwierdzają tylko że Formuła 1 nie jest wcale nudna...
Ostatecznie GP Malezji wygrał Vettel, przed Webberem. Trzecie miejsce wywalczył Rosberg. W Chinach zanosi się więc na kolejne wielkie emocje. McLaren i Ferrari w Malezji poniosły dotkliwe straty więc w Chinach będą walczyły o zmazanie tej plamy. Robert raczej też nie będzie statystą. Szef Polaka Eric Bouiller zapowiedział już, że na GP Chin oraz na GP Hiszpanii Renault przygotowuje kolejne udoskonalenia bolidu!