Niedzielny wyścig w Melbourne rozpoczął się w towarzystwie deszczu. Była to zapowiedź wspaniałego widowiska. Start był bardzo udany dla Robert Kubicy. Dojeżdżając do pierwszego zakrętu wyprzedził Rubensa Barrichello, a następnie skorzystał na kolizji Schumachera i Alonso, dzięki czemu znalazł się na czwartej pozycji. Liderem był Sebastian Vettel przed Felipe Massą i Markiem Webberem. Świetnym startem popisał się Witalij Pietrow, który przesunął się z miejsca 18-tego na pozycję 10-tą. Dobra passa Rosjanina nie trwała długo. Na jednym z zakrętów stracił panowanie nad bolidem i utknął w żwirowej pułapce toru Albert Park.
Walka na torze była niesamowita. Podczas dzisiejszego GP mogliśmy podziwiać kilkanaście jak nie kilkadziesiąt manewrów wyprzedzania. Utwierdza to nas w przekonaniu, że wyścigi nie są "nudną procesją", a walką prawdziwych gladiatorów. Liderujący Sebastian Vettel po raz kolejny miał do czynienia z awarią bolidu. Tym razem zawiódł układ hamulcowy, co wykluczyło Niemca z dalszej rywalizacji. Świetnymi manewrami wyprzedzania popisywał się dzisiaj Lewis Hamilton, co na ostatnich okrążeniach poskutkowało kolizją z Markiem Webberem.
Kubica "zaliczył" tylko jeden Pit Stop na 9-tym okrążeniu, przejeżdżając cały dystans wyścigu na jednym komplecie opon. Jak się okazało była to słuszna decyzja, z której skorzystali także obaj kierowcy Ferrari. Na zamieszaniu na torze i szybkiej zmianie opon, skorzystał Jenson Button jadący na pierwszej pozycji. Drugi Robert Kubica, a tuż za nim Felipe Massa i Fernando Alonso. Kierowcy "czarnego konika" nie zdołali zbliżyć się do Polaka na tyle, aby zdołać go wyprzedzić. Koniec wyścigu wymachując flagą w biało-czarną szachownicę, oznajmił gość specjalny jakim był John Travolta. Nieco ponad 12 sekund za zwycięzcą, na metę dojechał bolid prowadzony przez Kubicę, a tuż za nim czerwone Ferrari Felipe Massy.
Dzisiejszy wyścig o GP Australii można zaliczyć do tych najbardziej widowiskowych i emocjonujących, które trzymają w napięciu do ostatniego okrążenia. Robert Kubica po raz pierwszy w swojej karierze w F1, ukończył rywalizację na torze Albert Park. Drugie miejsce daje Robertowi 18 punktów, dzięki czemu Polak znajduje się na szóstej pozycji w klasyfikacji mistrzostw świata kierowców.
Monia
Kubica JEST WIELKI,jest wielkim Polakiem a drugie miejsce to dopiero początek.HHHHHHUUURRRAAAAAAA.
Nie wierzyłem, a jednak ;)
Nie wiem jak wy, ale ja byłe w szoku jak oglądałem "obronę" Roberta przed Hamiltonem. Słabszy bolid, a i tak Lewis nie miał nic do powiedzenia!
Jeszcze w tym sezonie Robert zawalczy o miejsca na podjum!